º 180. Black Sabbath - Paranoid º

Ja wiem, że to niepoprawne politycznie, obrazoburcze i wielu ludzi mogłoby mnie za to zabić. Ale ja musiałam, mamo~! 8D
Proszę nie pytać, o co zaszło :D Po prostu nie mogłam się oprzeć urokowi tych Converse'ów i bluzy w czachy, bowiem 'mój wymarzony boj musi być emo, mieć fajnom grzyfke i dobrze siem ubierać'! >.< Ewa miała w tym swój niecny udział,kusząc mnie tym ideałem męskości i mroku, powieszonym na tablicy korkowej obok uroczych pocztówek w krówki XD
I że wyglądam jak dziecko z Auschwitz, bo mi kości sterczą i mam taki nos (on jest grecki ku*wa! D:< każdy filozof miał taki!), i robię miny zbitego psa z wielkimi oczami i wysuniętą bródką - mea culpa XD To była pokusa nie do obparcia :P

Gadzina podwudziestatrzecia, a ja nie śpię, rzygając już Sapkowskim (dopiero 17 stron za mną... XP) i pisaniem pracy maturalnej, o zgrozo. Wybrałam najgenialniejszy temat, jaki był, i mam o tym aż za dużo do powiedzenia :< Działam dość konsekwentnie, obiecałam sobie, że w tym tygodniu skończę - i tak pewnie będzie. Przede mną siedem dni prawdziwej próby charakteru XP Biorąc pod uwagę, że zza lodówki łypią na mnie brzoskwinie w puszce, a mama z młodą wyjechały do Poznania (tak jest - mam z Tośką cały dom dla siebie, od 7 do 17 codziennie XD), to będzie baaardzo ciężko XP
Ostatnio myślałam tak sobie, co się będzie dziać po maturze. To nudy, wiem, ale nic nie poradzę - każdy mój rówieśnik, każdy kto przystępuje do matury i poważnie o tym wszystkim myśli, naprawdę ma wiele spraw do wyjaśnienia i zrozumienia. Boję się, że znowu, jak za "dawnych" czasów, będę siedzieć w domu, alienować się i kumulować w sobie całą tą złość i rozgoryczenie. Nie chcę, by Poznań stał się miejscem obcym, w którym nie będę umiała się odnaleźć.
Niedługo przereklamowane Walentynki, które, na moje szczęście, nauczyłam się traktować z większym dystansem. Mam nadzieję, że nareszcie będę miała czas i siły na to, by spotkać się z Wilkiem, i świętować... Za dokładnie 18 dni bowiem miną dwa lata odkąd jesteśmy razem (plus pięć dni, ile się w ogóle znamy XD). Nie wierzę w to całkiem, zbyt szybko upłynął ten czas... Ale były to najwspanialsze i najbardziej zaskakujące dwa lata w całym moim życiu.

Zimo wypierdalaj :< *freezing* wracam do "Ostatniego życzenia", coby je jutro skończyć i napisać kolejny akapit pracy na 1 stronę ;_____;

skomentuj (5) || 2010-02-01 || 23:29:54



º 179. J-Min - Change º
Hanasakeru Seishounen, mimo swojej zakręconej treści, jest kochane. Opening sprawił, że nie odpuszczę (nyo i może drobna zasługa księcia Lumati'ego... XD) i obejrzę całość z wielką chęcią. W planach Get Backers i Saiunkoku Monogatari - tak na odprężenie, coby się z przyjemnością odmóższyć i nieco uwstecznić w rozwoju.
Ostatnimi czasy dochodzę do dzikiego wniosku, o który się nie podejrzewałam. Kocham jeść XD Otacza mnie ostatnio tyle zapachów, różnych produktów, które aż się proszą o spałaszowanie. I przyznam się, że znajduję w tym coraz większą przyjemność, tak samo jak w gotowaniu i kombinowaniu nowych dań. Możliwe, że to tylko pretekst, by się nie uczyć do matury (głównie? XD), ale, dammit, naprawdę jestem z tego zadowolona. Dziankfud też może być :3 (swoją drogą, ostatnio łazi za mną jakiś wysokoenergetyczny, wyjebany w kosmos kebab XD) Właśnie popijam wyczajoną w sklepie herbatę Liptona- jabłko&cynamon <3 Zapach przepiękny, smak dość neutralny, ale przyjemny; i to ciepełko, powodujące, że się chce pić ją non stop... 83 Naprawdę odnajduję w tym dużą radość ^^ I na chuj się głodzić i wyliczać żebra, skoro istnieje tyle przezajebistych rzeczy, niedrogich zdrowych? <3 Naprawdę, dziękuję paru osobom, taże o dziwo ze szkoły, które poleciły mi pewne przepisy, zmotywowały do pieczenia ciast i szykowania innych pyszności :) I przyznam, że one same mnie zaskakują na każdym kroku - ile człowiek może w sobie zmienić, i jak z samego dna można się powoli, ale skutecznie podciągać w górę.
A jutro robię galaretkę truskawkowo-brzoskwiniową!

(o, tważor mi się rozsypał na klawiaturze XD) *nom nom*
Matura za ok. 3 miesiące :< Ból nie do opisania, biorąc pod uwagę, że jakoś tak ostatnio mam na to wyjebane 8D Za tydzień ferieeee~! <D *ADHD mode on* Ale trzeba też ogarnąć stos arkuszy, lektury i różne inne zadania D:< Okazuje się, że klasa maturalna to pod względem wyników mój najlepszy rok XDDDD Od gimnazjum nie szło mi tak dobrze jak teraz >D Kujon ze mnie się robi, zUo!
Ja was przepraszam, ale jakoś tak mi dobrze - piątek wieczór, popracowałam, zarobiłam, zjadłam, i po herbacie czas na kakałko z miodzikiem X3 Kocham was~ 8D

EDIT 25.01.2010
O mały włos, a zaczęłabym płakać przez głupi scaper z psem. Po prawie czterech latach wyciągnęliśmy starą smycz po Tinie, którą ona sama miała bankowo z 8 lat. Dziwne uczucie, gdy zapięłam obrożę, a klamra sama wskoczyła na wyrobiony dodatkowo otwór, który doskonale pasował do karku Tiny... Coś niesamowitego, jak zwykła rzecz potrafi przechowywać wspomnienia i emocje, wzbudzić w człowieku taki stan... Byłam strasznie dumna, znów mogąc mieć tą smycz w dłoni...
Ludzki umysł płata swym właścicielom straszne figle.
skomentuj (4) || 2010-01-22 || 19:17:40



º 178. Eric Clapton - Tears In Heaven º
Rok 2010 mnie przeraża; jeszcze tak niedawno, jako 9-latka, świętowałam nadejście 2000r. jako ogromne, niezwykłe wydarzenie. Nagle rozumiem, co mówią niektórzy o tym, że czas nieubłaganie leci do przodu, nie dając nam chwili wytchnienia. Czuję się z tym okropnie.
Powrót do szkoły nie jest zbyt przyjemny, biorąc pod uwagę bezsenność i mnóstwo nerwów. Dziś zaczął się tydzień próbnych matur i sprawdzianów, kończących 1szy semestr. Wracając po maturze z polskiego, oparta o zimną szybę w autobusie, wychwyciłam urywek rozmowy. "No, kurwa, ja ci mówię, tematy do dupy, napisałem na odpierdol, był Stasiu (Żeromski) i jebany Prus, a drugi to jakiś pojebany, kurwa, z Tadeusza. No, i mówię ci, tam trzy strony o jakimś Maćku z Dupy, a o Gerwazym chuj!". I przyznam się szczerze, że czasem dziękuję niebiosom za to, że chodzę do takiej "szkoły dla kujonów" i nie muszę na codzień obcować z takim marginesem mentalnym. Dziękuję nawet za tych "alternatywnych" cwaniaczków, którzy więcej starań wkładają w ciuchy i szpan! Ale chociaż wysławiać się potrafią w miarę składnie. Z drugiej zaś strony, mam ochotę wyciągnąć w takich chwilach kałacha i rozstrzelać wszelkie to kretyństwo, co pełza po ziemi.
Na razie moje życie, przykro stwierdzić, zajęła w pełni szkoła. W następny weekend mam studniówkę, do której zbyt entuzjastycznie nie podchodzę. Znając swoją porąbaną psychikę, znów będę czuć się paskudnie i obco, a piękny strój i fryzurę popsuję zrytym humorem. Kto wymyślił głupie, 9centymetrowe obcasy? Jaki zjeb każe kobietom łamać sobie w tym kręgosłupy i cierpieć?
Ja naprawdę chcę już moje martensy z ju-es-ej :< Urzędy Celne to ZUO w najgorszej postaci.

Koniec wywodów. Przepraszam, ale nawał roboty nie sprzyja mądrym monologom (a tak sobie obiecuję od dawna, że zacznę pisać składnie, a nie o problemach w moim małym światku dom-szkoła-czasemjakieśwyjście). Znajdę venę (nie przestałam wierzyć, że to taki mały skur** o imieniu Axel, co wybrzydza i więcej go nie ma niż jest :P) i motywację, to wróci i rozum.

EDIT 7.01.10:
Jednak może być gorzej. Nie sądziłam, że to zrobię, ale doprowadzają mnie do szewskiej pasji swym chamstwem. Moi koledzy z klasy- pełnoletni, niby tacy "intęligętni" - za zajętą ławkę obrzucają dziewczynę "kurwami" i innymi tego typu tekstami o jasnym, perojatywnym znaczeniu. Nie wytrzymałam i powiedziałam, kim są, co o nich myślę i gdzie mogą mnie conajwyżej pocałować, bo wyżej nie doskoczą.
Jak mnie wpienia ta ludzka głupota. Ehh. A jutro matura z wosu :< *snif snif* zginę XP

skomentuj (5) || 2010-01-06 || 20:39:02



º 177. Lenny Kravitz - Ain't No Sunshine When She's Gone º
...i po świętach. Długo się na nie czekało, a minęły jak z bicza strzelił. W sumie, nie narzekam - jakoś naprawdę miło było w tym roku. Każdy się starał być ok, więc wyszło całkiem przyjemnie, rodzinnie i wesoło. Mikołaj, skubany, trafił w dziesiątkę :P Mam własne, czarno-czerwone, nihonkowe dzieciątko <3

Isn't it cute? :3 (teraz mogę już robić wycinanki, mamo! XD)
Zdążyłam też przeczytać już wszystkie fragmenty opowiadań z mojego nju kalendarza z "Mikołajka" <3 Naprawdę, jestem zadowolona - czuję, że nie żałuję ani chwili, spędzonej w tym ześwirowanym, przedświątecznym szale zakupów :> (a to naprawdę ciężko jest przyznać, gdy stoi się 20min by kupić 3 rolki papieru do pakowania prezentów - bo nigdzie indziej już nie ma- i kolejne 20min wychodzi się z centrum handlowego "XD)
Zaczynam powoli wracać do szkolnych nawyków - planuję, przeglądam i powoli nadrabiam ostatnie zaległości. I wiem, że dam radę, że wyrobię, że udźwignę ten cały natłok nadchodzących wydarzeń (ile to potrwa? XD).
W główce mojej Gaiki zrodził się pomysł na niespodziankowy cosplay Yullena - już nie mogę się doczekać, co to będzie :3 Powiem szczerze, że w skóze Kandy czuję się niezaźle, a do tego mogę ganiać z wymalowaną w cudne tribale ręką <3 *excited* (tak, wiem - mam zboczenie na punkcie tatuaży i bodypaintingu). Powoli trzeba też już szykować nam plan na cosplay Soubi'ego i Ritsuki, bo 2 miechy przed maturą nikt do tego głowy mieć nie będzie, a zaraz po maturze - KoneCon3.
Wczorajsza odpowiedź mnie zaskoczyła. Wiedziałam, że temat jest delikatny i niezbyt przyjemny, ale nie spodziewałam się reakcji "Nie mówmy o tym, nie chcę". Bo coś mi się zdaje, że jak będziemy uciekać od tej sprawy, tym bardziej będziemy się bać. A ja tym bardziej nie będę mogła sobie tego racjonalnie wytłumaczyć, jeśli nie będziesz mnie wspierać. W swej naiwności uwierzyć jestem zdolna w najmniej szczere zapewnienie "Będzie dobrze". Tylko po prostu weź się w garść i zechcij mi w tym pomóc, powiedz nawet największe kłamstwo świata... Bo to nie ty będziesz wyjeżdżać po wakacjach do innego miasta, tylko ja.
Przedwczoraj byłam z tatą i młodą w kinie na "Avatarze". I z ręką na sercu muszę przyznać, że przeżywałam każdą sekundę jak wariatka; film jest genialny, nieziemski, boski. To, czego człowiek nie może osiągnąć przez swą ograniczoną naturę i ciało, jest w tym filmie błahostką. To, o czym człowiek marzy nieustannie, wiedząc, że nigdy się nie spełni - tam stanowi to codzienność. Wspaniała gra kolorów, dźwięków i obrazów, które wzbudzają najgłębsze uczucia. Wyszłam z sali żałując, że całość trwa nieco ponad 2 godziny - byłabym zdolna przesiedzieć jeszcze 10x tyle. Miałam wrażenie, że wszystko dookoła mnie jest trywialne, obrzydliwe i szare. Na moje szczęście, ten stan powoli przechodzi XP Inaczej bym chyba zwariowała ^^" Naprawdę, pogratulować trzeba Cameronowi za kawał dobrej roboty, i za niesamowitą wyobraźnię.

Szalonego Sylwestra, kochani~ (ale też z drugiej strony bez przesady 8D), do zobaczenia w nowym roku 2010 (czas leci zdecydowanie za szybko...).

skomentuj (11) || 2009-12-27 || 14:00:29



º 176. Genesis - Invisible Touch º
Zostało tak niewiele do wolnego, już nie mogę się doczekać! Ten tydzień okazuje się być wyczerpujący na maxa, każdy wymaga ode mnie nie wiadomo czego. Nadgonić mi trzeba, dla świętego spokoju (chociaż "Chłopi" są tak odrzucający przez swoją cegłowatość, że nie wiem, kiedy się tego tknę XP). Prezenty nadal nie kupione :< (brak kasy suxi po raz setny XP) Mam dobry humor, który zapowiada mnóstwo energii do hasania po świeżutkim śniegu (mimo, że zimno jak skur*** na dworze)! Na dodatek, jestem dumnym posiadaczem karty płatniczej, haha! >D Mogę szastać kasiorą~! ^3^
Zostałam ochrzczona najzajebistszym Kandą *proud* Mam nawet rzesze fangirli, lól XD Mackon, tak, jak zakładałam, okazał się beznadziejnie zorganizowany, ale za to spotkałam cudownych ludków :3 Poznałam bliżej Ignis i Naryu (nasze "bliźniaczki" na cosplayu <3), pobawiłam się w 100% bishka i poświrowałam ^^ Było warto, bo nadal nie mogę uwierzyć w piski, które rozniosły się po sali na naszej prezentacji XD Gaia została oficjalnie moim Moyashi'm na wyłączność, kukuku >3 W weekend musimy spróbować wybrać się na sesję zdjęciową :3
Niestety, przykro mi, ale na bardziej wylewne i emocjonujące realcje mnie teraz nie stać =_= Nie mam pojęcia, kiedy wreszcie pojawi się tutaj coś konstruktywnego i górnolotnego, don't ask "XD

Mojemu najgorszemu w świecie mężczyźnie, z okazji wczorajszych 666 dni wspólnego demolowania świata - KOCHAM CIĘ, WARIACIE! 8D

A wszystkim życzę przyjemnych i cieplutkich świąt, w czasie których obeżrecie się jak nigdy dotąd <3
skomentuj (6) || 2009-12-17 || 18:40:22






Razem...
księga gości

mine
Enneagram - 5w4
last.fm
dA

sth
Glovestar
Coś Pięknego
Pakamera Artystyczna
Perfumeria Viper
Anime Fuel
Fotopolis
Visual Kei Downloads
OneManga
JRock Downloads
Reality Lapse
BBA Alternatywa
Fabryka Słów
BUNDZ

others
Robert
Zg
Konar
Mayay
Ireth
Ala
Gaia
Goth


2010
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień


html by Me ♥
photo by ZoeWieZo